Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 lutego 2018

Welcome back ;)

Po krótkiej 😉 pauzie...
Wegańskie kanapki na drugie śniadanie.

Chleb orkiszowy
Ajvar
Wędzone tofu
Ogórek kiszony

Niebo w gębie

wtorek, 11 sierpnia 2015

moja tofu przygoda


do zakupu tego produktu próbowałam się przekonać wiele razy..
zawsze z pewną dozą nieufności, no ale w końcu - za sprawą kolejnego "orientalnego tygodnia" w jednym z marketów - w końcu się odważyłam i zakupiłam :)


i w takiej postaci zjadłam..

ryż - oczywistośc
ogórek małosolny - podobnie
tofu: zamarynowane w przyprawie curry i oleju rzepakowym z chilli, do tego cebula i czosnek plus sól

usmażone na niewielkiej ilości oleju

szału wielkiego nie ma,ale myślę, że to nie koniec moich orientalnych, sojowych eksperymentów
zapewne kluczem do sukcesu jest odpowiedni czas marynowania
zapewne doskonałym dopełnieniem byłoby też marynowanie w sosie sojowym
zapewne dodatek w postaci orientalnej surówki 

no cóż - wszystko przed nami :)

poniedziałek, 20 lipca 2015

mam fazę na chińskie smaki...



post będzie bez zdjęcia, bo nie zdążyłam zrobić ;)

miałam ostatnio wielką ochotę na zjedzenie 
mojej ukochanej
absolutnie przepysznej
wyjątkowej
sałatki (a może surówki właściwie?)

która jadłam tylko w orientalnej restauracji...

chciałam też ominąć dodatek glutaminianu sodu,
który ponoć powszechnie jest dodawany do dań "u chińczyka".

poszperałam, i okazało się, że dość łatwo znaleźć przepis:


nie wytrzymałam,zjadłam od razu ;)

piątek, 10 kwietnia 2015

selerowo-cukiniowy obiad

Cóż.. może tu monotonnie - same pomysły obiadowe, ale właśnie obiad bezmięsny zawsze był dla mnie wyzwaniem.. Postanowiłam więc te "pomysły na obiad" archiwizować tutaj, żeby były na "czarną godzinę" braku pomysłu :)

A może ktoś jeszcze skorzysta - wszak to pomysły-gotowce ;)



Dziś obiad trochę "resztkowy", ale wyszedł tak pyszny, że chętnie powtórzę jeszcze nie raz :) zwłaszcza pieczona cukinia! zawsze wydawała mi się zbyt mdła, a tu takie smakowe zaskoczenie :)
jednak da się cukinię zjeść bez sosu pomidorowego :) (tudzież zamiast cukiniowego leczo)

mój zestaw:


  • pieczony seler : pokroiłam w paski, obtoczyłam w oleju rzepakowym, posypałam solą, granulowanym czosnkiem, kminkiem (całe ziarenka), majerankiem; upiekłam w piekarniku : 200-220stopni, 30-40 min
  • pieczona cukinia : podobnie jak seler - skropiona olejem + sól i czosnek; pieczenie w 220-230 st. aż się zrumieni (najlepiej z termoobiegiem)
  • kasza gryczana : pozostałość z wczorajszego obiadu - odgrzałam na patelni (zamiast tłuszczu-mała ilośc wody + odrobinka ostrej papryczki, ew. pieprzu cayenne)
najtrudniejsze było czekanie ;) kiedy wszystko zaczęło pachnieć...

piątek, 27 marca 2015

sama słodycz! :) batat


szukam, szukam, szukam...
cudowna bulwa, która wygląda mało apetycznie,
ale pozory mylą!

trochę bałam się zaryzykować, bo nie lubię wyrzucać jedzenia
ale - na szczęście - eksperyment okazał się bardzo udany
więc z pewnością nie jest to raz ostatni :)


pieczony czosnek to żadna nowość ;)
batata obrałam, pokroiłam, skropiłam olejem rzepakowym i posypałam
(nie obejdzie się bez kryptoreklamy..) Vegetą NATUR do warzyw z grilla, no i trochę solą.

pieczenie-ok.30 min w 180-200 stopniach 
(na koniec polecam termoobieg i nieco wyższą temperaturę-będą chrupiące)

z sosem jogurtowym (jogurt plus zioła) i pieczonym czosnkiem.... niebo w gębie :)


wtorek, 24 marca 2015

znów seler ;)


Nigdy nie podejrzewałam siebie o taką miłość do selera! :)
Wczoraj zakupiłam piękną, dużą sztukę i teraz kombinuję
co ugotować, żeby nie wyrzucić...

dziś seler w sosie pieczarkowym z kaszą kuskus:


  • seler pokroiłam w dużą kostkę i ugotowałam w osolonym wrzątku z dodatkiem "przyprawy do kurczaka" (czyli curry+dodatki)
  • pieczarki i cebulę udusiłam na wodzie, plus sól i pieprz, trochę wody, a potem zagęściłam kaszą manną i dodałam trochę śmietany
  • kuskus to banał - zalać wrzątkiem i odczekać 5 min ;)
no i żeby było jeszcze smaczniej - posypałam natką pietruszki - niestety suszoną, czekam na świeżą prosto z ogródka! :)

proporcji nie podaję, bo wszystko - przynajmniej u mnie - ma miarę "na oko"


kotlety z selera


Przepyszne, smażone krótko na małej ilości oleju.... mmmm....
dziś chyba powtórzę wczorajszy obiad, tylko w innym zestawieniu ;)


na zdjęciu: pieczone ziemniaki, kotlety z selera i jarmuż duszony z czosnkiem.

przepis jest bardzo prosty:
pokrój seler na plastry (ja wolę cieńsze - ok. 1 cm)
ugotuj w osolonej wodzie do miękkości (ja dodaję jeszcze curry do gotowania)

ostudź, opanieruj i usmaż :)

jarmuż:
rozdrobnić liście, ugotować w osolonej wodzie (ok.15-20 min), odcedzić, dodać masło/olej kokosowy (ilość wg upodobań ;)), pokrój w kostkę lub przeciśnij przez praskę czosnek i podduś jeszcze chwilę.

smacznego :)


czwartek, 26 lutego 2015

no to co ty w ogóle jesz...?

Już mnie chyba nie denerwuje to pytanie,
odkąd wiem, że bez mięsa nie znaczy nudno

to zaskakujące, że zdaniem wielu mięso faszerowane antybiotykami, hormonami i innymi ulepszaczami ciągle jest zdrowszym i bardziej godnym uwagi daniem obiadowym niż ziemniak ("bo tuczy"), ryż ("bo nie ma żadnych wartości odżywczych"), czy razowy makaron ("mączne jedzenie tylko oszukuje i zapycha żołądek")...

a ja właśnie odkrywam bogactwo wegańskiej kuchni, gdzie każde danie smakuje inaczej
niż "obiadowy zestaw": mięso+ziemniaki :)



do ryżu dodałam ugotowana soczewicę
warzywa z mrożonki podsmażyłam z przyprawami (lubczyk, sól, pieprz) na odrobinie oliwy, a na koniec dodałam trochę wegańskiego "smalcu z cebulką", który kupiłam w Rossmanie.


mmmmmmmmmmmmmm... pycha :D

caponata




tym razem kasza jęczmienna
z pysznym śródziemnomorskim dodatkiem :)

trochę jednak zmodyfikowałam przepis podstawowy-z braku składników:

1 duży bakłażan  - pokroić w kostkę, podsmażyć na oliwie z odrobiną soli
1 cebula - pokrojona w kostkę
1 marchewka - również w kostkę
1 puszka fasoli
1 puszka pomidorów
garść rodzynek
wszystko poddusić
doprawić octem winnym (ok. 1/4 szklanki)
solą
pieprzem
cukrem

Warto poczekać dłuższą chwilę (kilka godzin),aż smaki się połączą ;)

czego nie dodałam: seler naciowy, oliwki, migdały

wegański obiad :) lubię!




prosty i szybki zestaw:
kasza pęczak (ugotowana na sypko)
sałatka (kapusta pekińska, pomidor, czerwona cebula, ogórek, zioła)
pieczarki faszerowane podsmażonym szpinakiem i uduszone

:)

niedziela, 27 lipca 2014

letni obiad


myli się ten, kto kaszę gryczaną uważa za banalną!
wersja z soczewicą, cebulką i kalafiorem - niebo w gębie


przygotowanie:
zielona soczewica gotuje się ok.30 min
kasza gryczana ok. 15 min

zatem w osolonej wodzie przez 15 min gotujemy soczewicę, a następnie dosypujemy kaszę i gotujemy kolejne 15 min

na patelni podsmażamy cebulę
kiedy kasza sie ugotuje, wsypujemy ja na patelnię, lekko podsmażamy z cebulą
i... voila! :)

z kalafiorem ugotowanym na parze tworzy wspaniałą całość

smacznego :)

jarmuż

jarmuż.... do niedawna dość tajemnicza nazwa
kupiłam, przyrządziłam, uwielbiłam ;)


liście umyć
pokroić na małe kawałki
posmarować lekko olejem rzepakowym (wersja z oliwą mniej mi smakowała..)
oprószyć solą (można też spróbować ziołami lub papryką)

ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową
piec w ok. 150 stopniach przez 15 min

są tak lekkie i chrupiące.... mmmmmmmmmm...
uzależniają! ;)

racuchy inaczej






świetny sposób na letni nadmiar jabłek :)

jabłko pokrój w grube plastry,
wydrąż gniazda nasienne (np za pomocą foremki do ciastek)
zanurz plaster w cieście (ciasto jak na naleśniki,tylko gęstsze,żeby nie spływało)

połóż na rozgrzanym oleju (jak do frytek-czyli głębszy)
smaż do zrumienienia

oprósz cukrem pudrem

* moje składniki ciasta: 1 jajko, trochę wody lub mleka owsianego, szczypta cynamonu, mąka pszenna lub owsiana (do konsystencji gęstej śmietany)

niedziela, 4 maja 2014

plan na jutrzejsze śniadanie :)




Zakochałam się w "twarożku" migdałowym ze szczypiorkiem, solą i białym pieprzem
w połączeniu ze świeżymi pomidorami i chrupiącym pieczywem :)

migdały się moczą
chleb właśnie się piecze....

a mleko migdałowe będzie do porannej inki :)

przepis na mleko migdałowe:
1 szkl. migdałów
2-3 szkl. wody (chłodnej przegotowanej, nie mineralnej)

  • migdały zalać wodą, odstawić na noc (rano odlać wodę,zalać świeżą)
  • rano zblendowac i przelać przez gazę, odcisnąć
  • mleko wytrzymuje w lodówce do 3 dni, pozostałe zmielone migdały to "twarożek" :)